Wyobraź sobie znajomego, który od lat nosi tę samą fryzurę i ubrania. Sympatyczny, ale coś w nim nie pasuje do tego, wygląd odbiega od tego kim się stał. Z markami jest podobnie. Rebranding i zmiana logo to moment, w którym firma postanawia odświeżyć swój wizerunek, żeby lepiej opowiadać o tym kim jest dzisiaj i kogo chce do siebie przyciągnąć.

Chcę Ci pokazać, dlaczego marki decydują się na taką zmianę, co zyskują (lub tracą) i jak zrobić to dobrze. A wszystko opierając się na przykładach marek, które znalazły swoją drogę, oraz tych, które się potknęły.
Zmiana logo to widoczny element, ale pochylmy się nad tym co stoi za nią, a są to czynniki, które nie zawsze są oczywiste. Oto kilka z nich:
Tożsamość, która się rozjechała
Na starcie marka zwykle ma jeden styl i spójną wizję. Z czasem jednak przybywa produktów, ludzi, często całych zespołów, pojawia się ekspansja na rynki zagraniczne. Każdy dodaje coś od siebie i komunikacja zaczyna przypominać dziwny, pozbawiony wspólnego ducha zlepek, różne kolory, fonty, wersje logotypu. Samo logo nie jest w stanie tego naprawić, ale decyzja o rebrandingu często staje się punktem zapalnym, żeby uporządkować cały system identyfikacji. Nowy projekt logo idzie wtedy w parze z brandbookiem i zasadami wizualnymi, które pomagają złożyć całość w jednolitą, czytelną opowieść.
Nowe oczekiwania klientów, nowe kanały komunikacji
Social media, aplikacje, e-mail, web, komunikacja offline, każde z tych mediów ma swoje wymagania. Logo, które przez lata wyglądało świetnie na papierze reklamowym, może być nieczytelne na ekranie telefonu. W dzisiejszych czasach formy, w których logo występuje w ekosystemie cyfrowym marki są różne. Sam znak musi być tak zbudowany by temu wyzwaniu sprostać. Rebranding zatem bywa adaptacją pod wymagania cyfrowego świata.

Chęć zmiany narracji
Zdarza się, że marka chce „mówić” inaczej – bardziej nowocześnie, bardziej transparentnie, bardziej etycznie, bardziej premium. Projekt logo i identyfikacja wizualna stają się nośnikiem tej zmiany. Bo klient widzi logo, kolor, styl, to pierwsze, co ocenia.
Wejście w nowe rynki, ekspansja
Jest coś z dumy z tego, że jesteś marką lokalną, ale czasem ten status Cię ogranicza. Kiedy firma myśli o zagranicy albo o klientach, którzy nie mówią językiem lokalnym, musi wyglądać uniwersalnie, profesjonalnie i spójnie, tak żeby klient z Barcelony, Berlina czy Warszawy miał podobne doświadczenie marki.
Odkąd zajmujemy się brandingiem i digitalem, śledzimy jak działają marki i obserwujemy historie, które uczą. Zobaczmy zatem historie sukcesu, jak i te, które nie poszły w dobrą stronę.
GAP – tydzień, który kosztował miliony
W 2010 roku GAP postanowił odświeżyć swoje logo. Coś jednak poszło bardzo nie tak. Nowy znak wyglądał jak robota stażysty w darmowym programie graficznym, zwykła czcionka z doczepionym kwadracikiem. Reakcja była natychmiastowa: fala krytyki w social mediach, memy i bojkot. Po zaledwie tygodniu marka musiała wycofać się z decyzji i wrócić do starego logo.

Morał? Jeśli przez dekady budujesz kapitał wizerunkowy, nie możesz wyrzucać go do kosza jednym nieprzemyślanym plikiem .jpg.
Twitter → X, czyli jak stracić markę w jeden weekend
Rebranding Twittera na X to jeden z najbardziej dyskutowanych ruchów ostatnich lat. Problem nie leżał w samej nazwie, ale w tym, jak brutalnie odcięto się od ikonicznego brandu, którego znał cały świat. Niebieski ptaszek był jednym z ikonicznych symboli przestrzeni internetowej, a jego zniknięcie zostawiło użytkowników z dziwnym poczuciem straty.

Do tego doszły kwestie prawne (litera X zastrzeżona w setkach klas towarowych). Zamiast świeżego startu wyszła narracja o chaosie i utracie jednej z najbardziej rozpoznawalnych ikon cyfrowych. Co ciekawe, mimo upływu czasu nadal w przestrzeni publicznej funkcjonuje nazwa Tweet, właściwie tak samo często jak „wpis na platformie X”.
Nokia, nowoczesne logo, stara narracja, jak to przeczytać?
Kiedy Nokia w 2023 roku pokazała nowe logo, miało ono symbolizować, że firma to już nie telefony, a globalny dostawca rozwiązań sieciowych. Brzmi poważnie, prawda? Problem w tym, że nowe znaki były tak mocno uproszczone, że dla wielu osób stały się nieczytelne. Krytycy pisali, że litery „N”, „O” czy „K” znikają w białych przestrzeniach i trudno je rozszyfrować.

Zamiast pokazać siłę nowego rozdziału, logo zaczęło funkcjonować jako przykład estetyki oderwanej od praktyki.
Czego możemy się z tego nauczyć?
Rebranding to nie tylko nowa grafika. To proces, w którym trzeba pogodzić emocje klientów, dziedzictwo marki i praktyczną funkcję logo. Jeśli któryś z tych elementów zawiedzie, nawet globalna marka może się potknąć. Patrząc na GAP, X czy Nokię widać, że błędy przy rebrandingu mogą wynikać z pośpiechu czy braku wyczucia. GAP stracił, bo odciął się zbyt gwałtownie od tego, co znali i kochali klienci. Twitter, rezygnując z niebieskiego ptaszka, wyrzucił do kosza jedną z najbardziej ikonicznych marek cyfrowych, a w zamian zaoferował chaos i prawne zawirowania wokół litery X. Nokia pokazała, że minimalizm bez funkcjonalności to droga donikąd (jeśli logo nie da się odczytać, nie spełnia swojej roli).
Podobnych błędów było więcej. Tropicana, której klienci nie mogli rozpoznać na półkach, czy Royal Mail, które próbowało przemalować się na „Consignię” i po kilkunastu miesiącach musiało się z tego wycofać. Wszystkie te historie uczą, że rebranding wymaga odwagi, ale i pokory wobec tego, co marka zbudowała przez lata.
Airbnb czyli droga od taniego noclegu do globalnej idei „Belong Anywhere”
Na początku swojej drogi Airbnb kojarzyło się głównie z „tanią alternatywą dla hoteli”, trochę przypadkowymi kanapami i pokojami wynajmowanymi od nieznajomych. Marka wiedziała jednak, że jeśli chce być czymś więcej niż tablicą ogłoszeń, potrzebuje nowej opowieści.

W 2014 roku pojawiło się nowe logo, czyli charakterystyczny „Bélo”, który miał symbolizować miejsce, ludzi i poczucie przynależności. Hasło „Belong Anywhere” przeniosło Airbnb na inny poziom: z platformy do rezerwacji na globalną społeczność podróżników. Dzięki temu rebrandingowi marka zyskała emocjonalny wymiar i stała się synonimem nowoczesnego stylu podróżowania.
McDonald’s, jak „I’m lovin’ it” zmieniło fast fooda w lifestyle
Żeby zrozumieć kontekst musimy najpierw zdać sobie sprawę, że na początku lat 2000 McDonald’s miał dość poważny problem z wizerunkiem. Był kojarzony głównie z fast foodem „na szybko”, krytykowanym za brak jakości.

To zmieniło się w 2003 roku, kiedy firma ruszyła z globalną kampanią „I’m lovin’ it”. Zamiast mówić tylko o jedzeniu, McDonald’s zaczął opowiadać o emocjach, przyjemności, wspólnocie, codziennych chwilach. Wraz z kampanią przyszedł też rebranding wizualny: uproszczone logo, świeższe kolory, bardziej nowoczesne wnętrza restauracji. Marka przestała być tylko miejscem „na hamburgera”, a zaczęła funkcjonować jako element codziennego rytuału. To nie był lifting, tylko nowa narracja, która odświeżyła wizerunek i pomogła McDonald’s przetrwać kryzys z klasą.
Pepsi, powrót do korzeni w nowoczesnym stylu
Pepsi to jeden z najlepszych przykładów tego, jak marka potrafi reinterpretować swoją historię. Przez dekady zmieniała logo wielokrotnie, ale w 2023 roku postanowiła sięgnąć po układ znany z lat 90., odświeżając go nową typografią i mocniejszą paletą barw. Słowo „Pepsi” wróciło do środka ikonicznego globu, kolory stały się bardziej wyraziste, a całość została zaprojektowana z myślą o digitalu i animacjach.

Marka nazwała to „retro-forward”, łączeniem przeszłości z przyszłością. Dzięki temu rebrandingowi Pepsi nie tylko zachowała swoje DNA, ale też wprowadziła go w świat social mediów, aplikacji i nowoczesnych nośników. Efekt? Rynek odebrał zmianę jako naturalną ewolucję, a nie odcięcie się od historii.
Polacy nie gęsi… czyli PKO Bank Polski, tradycja w nowoczesnym wydaniu
Wszyscy znamy PKO BP. To instytucja, której logo, charakterystyczne „PKO” i „skarbonka” zna każdy Polak. W 2012 roku bank zdecydował się na rebranding, który miał połączyć tradycję z nowoczesnością. Znak został uproszczony, pojawiła się bardziej dynamiczna typografia i charakterystyczny, czerwony element w postaci „skarbonki” symbolizującej bezpieczeństwo i oszczędzanie.

Dzięki tej zmianie PKO odświeżyło swój wizerunek, zachowując rozpoznawalne elementy, ale nadając im bardziej współczesny i przyjazny charakter. Rebranding pomógł marce być bliżej młodszych klientów, nie tracąc zaufania starszych pokoleń.
Najlepsze rebrandingi to takie, które nie tylko zmieniają wygląd marki, ale nadają jej nową opowieść, często emocjonalną, ale przede wszystkim spójną i zakorzenioną w tym, co ludzie już znają i lubią.
Patrząc na historie Airbnb, McDonald’s, Pepsi czy PKO widać, że sukces przychodzi wtedy, gdy zmiana nie jest oderwana od rzeczywistości marki. Airbnb nie zatrzymało się na nowym logo, ale przedefiniowało siebie z „wynajmu kanap” na ideę przynależności. McDonald’s nie tylko uprościł identyfikację, ale wprowadził narrację „I’m lovin’ it”, która nadała codziennemu fast foodowi emocjonalny wymiar. Pepsi pokazało, że można wracać do starych motywów i odświeżać je w duchu digitalu, zamiast wymyślać się od zera, a PKO udowodniło, że rebranding w Polsce też może być trafiony, jeśli umiejętnie łączy tradycję z nowoczesnością.
Te przykłady mówią jasno – jeśli rebranding wynika ze strategii, a nie z impulsu, to staje się narzędziem do budowania jeszcze mocniejszej więzi z klientami.
Łapcie jeszcze kilka ciekawostek związanych z rebrandingiem, niektóre są na prawdę zaskakujące:
Zobaczcie też jak długą drogę potrafią przejść marki adaptując się do nowych warunków, trendów i potrzeb:

No, ale to temat na zupełnie osobny artykuł 🙂
Programy lojalnościowe przeszły rewolucję m.in. dzięki dobremu UX w aplikacjach lojalnościowych. Od plastikowych kart nabijanych na kasie po zaawansowane aplikacje mobilne integrujące personalizację, gamifikację, szybkie płatności i kontekstowe oferty. W Polsce skala adopcji aplikacji lojalnościowych jest wyjątkowo wysoka: 70% dorosłych Polaków uczestniczy w co najmniej jednym programie lojalnościowym, przy czym rośnie udział użytkowników korzystających wyłącznie z aplikacji mobilnych. To, czy program lojalnościowy realnie buduje przywiązanie do marki, […]
Kiedy marka z ponad 100-letnią historią decyduje się na pełną transformację cyfrową, projektowanie nie jest już tylko kwestią estetyki czy użyteczności. Staje się sposobem na uporządkowanie złożonych procesów, integrację danych i zbudowanie jednego doświadczenia w miejscu, gdzie wcześniej działały odrębne systemy. Tak właśnie było w przypadku Rawlplug, globalnego producenta systemów zamocowań i elektronarzędzi, który powierzył The Humans zaprojektowanie spójnego ekosystemu cyfrowego: Punkt wyjścia: trzy światy, jeden ekosystem […]
Poproszę wycenę na
Dziękujemy za Twoją wiadomość :)
Już niebawem otrzymasz od nas ofertę na wybrane usługi.







Wyrażam zgodę na przetwarzanie przez The Humans Sp. z o.o. moich danych osobowych w postaci imienia i nazwiska oraz adresu poczty elektronicznej w celu przesyłania mi informacji marketingowych dotyczących produktów i usług oferowanych przez The Humans Sp. z o.o. za pomocą środków komunikacji elektronicznej, stosownie do treści przepisu art. 10 ust. 1 i 2 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w postaci podanego przeze mnie numeru telefonu przez The Humans Sp. z o.o. w celu prowadzenia działań marketingowych przy użyciu telekomunikacyjnych urządzeń końcowych w rozumieniu ustawy Prawo telekomunikacyjne.